blog
archiwum
wykonawcy
o mnie
linki
mp3
video
forum
konkursy
vinyl lover


Podsumowanie 2009 roku - 20 najlepszych płyt zza Oceanu
2009-12-20


1. Thee Oh Sees »Help« (In The Red)
Kwartet z Frisco pod wodzą Johna Dwyera był w tym sezonie płodny jak nikt inny: wydał aż 3 albumy i 6 singli, a wszystko z premierowym materiałem! To nadal kapela dla prawdziwych hipsterów, ale wstyd nie znać przynajmniej klasycznego »Help«.
2. Devendra Banhart »What Will We Be« (Reprise)
Nieoczekiwanie dla nikogo słynny kalifornijsko-latynoski hipis nagrał nowe arcydzieło na miarę »Cripple Crow«. Równie barwne i skrzące się nie mniejszą ilością pomysłów. Największe wrażenie robi słuchane z winyla, z dwoma dodatkowymi utworami.
3. The Flaming Lips »Embryonic« (Reprise)
W wariactwie wizjonerów psych-rocka z Oklahomy jest metoda i w XXI w. wydali same tylko nokautujące płyty. Ta bardziej od poprzednich stanowi wyraz zauroczenia twórczością Zappy i jest chyba jeszcze bardziej nietuzinkowa, fascynująca, doskonała.
4. Sonic Youth »The Eternal« (Matador)
Choć niniejsze podsumowanie często temu przeczy, praktycznie nie słucham artystów po 5. albumie. Jednak SY na swym 15. studyjnym krążku brzmią jak nieskażone rutyną dzieciaki. A to kocham. Dobrze słuchać z bonusowym koncertem z Battery Park.
5. Animal Collective »Merriweather Post Pavilion« (Domino)
Jeśli o jakiejś grupie można dziś powiedzieć, że gra muzykę prawdziwie eksperymentalną, to właśnie o AC. Ale szalone zabawy dźwiękami to nie tylko manifestacja swobody komponowania, na jaką nie stać innych. To także coraz doskonalsze piosenki!
6. V/A »Dark Was The Night« (4AD)
Niewątpliwie najwspanialsza spośród wszystkich składanek organizacji Red Hot. Fajne wymiany repertuaru między artystami plus kilka elektryzujących duetów, a nawet dość sensacyjnych wystąpień (Antony). Słucha się świetnie. No i kogóż tu nie ma!
7. Dirty Projectors »Bitte Orca« (Domino)
Nie tak masowi jak Cold Cave czy Passion Pit, ale w 2009 to właśnie oni zasłużyli na przejęcie po MGMT tytułu królów synth popu w USA. Słychać, że wychowani w kulcie Byrne'a, jednak współpraca z nim (patrz wyżej) słusznie ich już nie onieśmiela.
8. Jay Reatard »Watch Me Fall« (Matador)
Zwieńczenie całej dotychczasowej kariery zakręconego punkowca z Memphis o aparycji Meat Loafa i ogromnej już dyskografii. Lekko i zwiewnie, w stylu najzgrabniejszych kawałków The Pixies, a czasem też z czadem godnym legendarnej wytwórni SST.
9. Grizzly Bear »Veckatimest« (Warp)
Jedni się zachwycają, inni narzekają, a prawda leży jak zwykle gdzieś pośrodku. Fenomen GB ma w sobie coś z fenomenu Radiohead: czasami grają muzę zbyt pretensjonalną, ale nigdy nudną, zawsze błyskotliwą i imponującą pod każdym względem.
10. Woods »Songs Of Shame« (Shrimper/Woodsist)
Niegdyś side-project kwartetu Meneguar, ale dokonania wszelkich wcieleń Woods szybko okazały się ważniejsze. Bardzo lo-fi, z obowiązkową w sezonie dawką psychodelii. Me największe odkrycie 2009 i typ na 2010, obok Real Estate i Fergus & Geronimo.
11. Bill Callahan »Sometimes I Wish We Were An Eagle« (Drag City)
Piękna rzecz. Choć to pewnie już ostatnia faza rozkwitu konwencji znanej z późnych Smogów i poprzedniego albumu imiennego.
12. Real Estate »Real Estate« (Woodsist)
Kłaniają się Velvet Underground, Pere Ubu, Yo La Tengo. Ale RE nie biorą od nich więcej niż, powiedzmy, Interpol od Joy Division.
13. Bonnie "Prince" Billy »Beware« (Drag City)
Nie tak rewelacyjnie jak poprzednio, ale nadal wielka forma. Najlepiej w wersji "ultraload" z czarną 10-calową EP-ką »Chijimi«.
14. V/A »Loving Takes This Course: A Tribute To The Songs Of Kath Bloom« (Chapter)
?wietny pomysł na popularyzację dorobku Bloom: składankę jej utworów poprzedza dysk z coverami autorstwa asów alt country.
15. Yo La Tengo »Popular Songs« (Matador)
Miło obserwować szczyt kariery YLT. A tej płyty słuchać razem z albumem »Fuckbook«, wydanym pod kryptonimem Condo Fucks.
16. The Dead Weather »Horehound« (Reprise)
Jackowie White i Lawrence to sprawdzony tandem, ale obu Raconteursom dobrze robi towarzystwo Alison Mosshart z The Kills.
17. Dinosaur Jr. »Farm« (Jagjaguwar)
Wielki powrót gigantów amerykanskiego podziemia! Jedna z ich najbardziej udanych płyt, wzorzec garażowego grania z głębią.
18. The Dodos »Time To Die« (Frenchkiss)
Na swym trzecim krążku The Dodos stali się triem, ale magii w nowych utworach jakby ciut mniej. Chociaż to nadal obowiązek.
19. Ezra Furman & The Harpoons »Moon Face: Bootlegs And Road Recordings 2006-2009« (self-released)
Rzecz historyczna z powodu spersonalizowanego kawałka dla każdej osoby zamawiającej CD. Poza tym świetnie jak zawsze!
20. Karen O & The Kids »Where The Wild Things Are« [OST] (Interscope)
Wszyscy chwalą skądinąd znakomity album »It's Blitz!« YYYs. Ale moim zdaniem jeszcze ciekawsza jest muzyka filmowa Karen O.


Jeśli spodobał ci się ten tekst, dodaj go do:

wykop wykop



Zobacz kanały wideo mojej strony:



Sprawdź moje aktualne aukcje:



Obejrzyj moją kolekcję płyt:



Posłuchaj moich podcastów i sesji:



Zagłosuj i wygraj:





© 2007-2010 Grzegorz Czyż. Some rights reserved. Designed & powered by
y communications.
Opening & background photos by Jill Fromer/iStockphoto. The rest of content is licensed under a
Creative Commons License.